poniedziałek, 15 lutego 2016

spacer w deszczu











Parka: shein
Sweterek/bluza: Zara
Naszyjnik: Bershka
Spodnie: Zara
Buty: no name
                                                                                                     Pozdrawiam, Ola

wtorek, 2 lutego 2016

Amsterdam i ja


   Czy istnieje lepsze zajęcie niż podróżowanie?
Według mnie nie.
Poznawanie nowych ludzi i miejsc... Każde miasto ma swoją historię, własny klimat i urok. W każdym można robić co innego, w każdym co innego warto zobaczyć.
W Wenecji były to przede wszystkim przepiękne wąskie uliczki z kanałami. Split w Chorwacji to oczywiście pałac Dioklecjana a Paryż kojarzy się od razu z Wieżą Eiffela.

 Jednak w poprzednim tygodniu miałam okazję zobaczyć jeszcze inne miasto a mianowicie stolicę Holandii czyli Amsterdam.

   Nazywany Wenecją Północy ze względu na liczne kanały. Centrum miasta powstało w przeważającej części w XVII  złotym wieku Holandii. Nazwa miasta oznacza tamę na rzece Amstel. Wiecie, że Amsterdam rocznie odwiedza ok. 4 milionów turystów a miasto posiada ok. 300 hoteli? Mieszkało i mieszka tam wiele znanych osób m.in. Martin Garrix, Vincent van Gogh oraz Anne Frank.

    Ach... Cudowne miasto!         
        Krzywe kamieniczki przykuwały uwagę swoim urokiem. Każda w innym kolorze, każda z inną historią... Nie raz możemy zobaczyć je na różnych plakatach czy zeszytach, jednak te nie odzwierciedlają ich prawdziwego piękna.
Tulipany- myślę, że dla wielu osób znak rozpoznawczy całej Holandii. Na straganach w Amsterdamie widziałam je chyba we wszystkich kolorach tęczy. Od żółtych po niebieskie a nawet i czarne.
 Kanały, które jednak znacznie różniły się od tych w Wenecii...  były szersze jednak równie piękne.

W Amsterdamie WSZYSCY jeżdżą na rowerach. Jest tam więcej ścieżek rowerowych niż chodników dla pieszych, przez co musiałam co chwilę wchodzić na błoto, żeby nie zostać rozjechaną.
Nie mam pojęcia jak to się stało, że wszyscy tam się poruszają rowerami, jednak jedno mogę napisać- nie widziałam tam żadnego otyłego człowieka. To dowód na to, że jazda rowerem naprawdę dużo daje. Ludzie są sympatyczni i zdrowi.
Z rana rodzice wożą dzieci w specjalnych przyczepach do przedszkoli czy szkół, a starsze osoby wyjeżdżają na spacer czy do sklepu. Oczywiście na rowerze ;)




 Będąc tam warto zaopatrzyć się oczywiście w tulipany, zwiedzić liczne muzea np. Muzeum Madame Tussaud (jedno z lepszych na świecie) czy Muzeum Vincenta van Gogha. Nie możemy zapomnieć oczywiście o dzielnicy czerwonych latarni oraz o zwykłym spacerze ulicami stolicy.

 Warto skosztować tzw. stroopwafels. Jest to holenderski rodzaj ciastka z nadzieniem z syropu, masła i brązowego cukru. Są nieco podobne do naszych "tofelków" jednak mimo wszystko dużo lepsze. Holandia słynie z serów, których wybór jest naprawdę ogromny. 
 Jedno jest pewne- na pewno tam kiedyś wrócę, bo podobnego miasta jeszcze nie widziałam.



                                                                                                                      Pozdrawiam! Ola